Ryszard Pietras natomiast
„Ryszard Pietras natomiast słynął z wyjątkowo oryginalnych pomysłów, w których niepospolitą rolę grała też odwaga. Ktoś zameldował mu na przykład, że drogą do Warszawy będzie l»i ujeżdżała ekipa milicyjna z dokumentacją, w której — co jest niewykluczone — może znaleźć się wiele niepożądanych dla RO AK nazwisk. Oczywiście będzie obstawa zbrojna.
Pietras znalazł sobie szopę gdzieś w krzakach, dobrze widoczną z drogi, z otwartym poddaszem. Z kilkunastu kijów spreparował scyzorykiem imitacje osłon termicznych automainw, oparł je od środka o kant poddasza tak, aby były dobrze u [doczne z drogi, obok każdego położył na belce czapkę a sam usiadł w rowie. Kiedy nadjechał milicyjny gazik, wyszedł na środek szosy z automatem w ręku i w czapce głęboko nasuniętej na oczy. Samochód zatrzymał się. Obstawa niepewnie, ale wyraźnie skierowała karabiny w jego stronę.
Panowie — powiedział spokojnie Pietras. — Widzicie tc wycelowane w was lufy Nie macie szans. Wychodzić i kłaść się!
I tak się stało. Pietras odebrał broń a potem wydobył torbę z dokumentacją. Na zakończenie rozkazał milicjantom pod groźbą kanonady z szopy jak najszybciej wracać tam, skąd przybyli.
Był to superbluff, ale — jak się okazało — możliwy do realizacji. Teraz mieli przed sobą ryzyko wydobycia człowieka ze szpitala pod specjalnym nadzorem.“(13)